Pytaniom dzieci i żony Mietka na temat tego jak było w Spa nie było końca. W końcu Mietek nie wytrzymał. „Chcesz Spa? To zaraz Ci zrobię”- rzucił do żony, po czym zamknął się łazience. „Bądź gotowa za godzinę”. Posłuszna żona, w godzinę później, przydreptała do Mietkowej łazienki. Ilość pary, jaką udało się Mietkowi wytworzyć, była oszałamiająca, Mietek jednak nie był zadowolony z efektów. Za zimno. Napuścił więc nieco więcej gorącej wody do wanny i wrzucił do niej żonę. Nie zważając na krzyki i jęki przytrzymał żonę odpowiedni czas. Gdyby nie to że zaopatrzył się w rękawiczki mogłoby być ciężko, woda była bowiem naprawdę gorąca. Gdy żona zrezygnowała z walki, pozwolił jej Mietek wyjść. „Teraz Spa z błotem” zakrzyknął, wylewając na żonę wiaderko błota spod stodoły. Folia spożywcza utrzymała maź na ciele, podczas gdy Mietek przygotowywał łoże do masażu. Otworu na głowę postanowił jednak nie wycinać, za to ubrał nowe prześcieradło. W końcu w Spa było czysto. Odwinąwszy żonę z folii, po krótkiej reanimacji (zapomniał bowiem Mietek że głowy nie powinien był zawijać) położył żonę na prowizorycznym stole do masażu. Zapachowego olejku nie było, ale był olej Bartek – stwierdził więc Mietek, że się nada. Relaksacyjny masaż był krótki, acz intensywny, a jego ślady żona Mietka nosiła na ciele jeszcze przez dwa tygodnie. Pomrukiwała jednak z radości, więc nie mogło być całkiem źle.
Po masażu, kazał Mietek żonie poleżeć i poszedł szukać kamieni. Kamieni nie było, ale koło stodoły znalazł Mietek kilka pustaków. „Będą musiały wystarczyć” – pomyślał. Obłożył nimi żonę i skoczył do wójta na dwie godzinki…Pod wieczór, żona Mietka, przeciągając się w fotelu mruknęła – „cudowne to Twoje Spa, kochanie…”
No related posts.